Niekoniecznie, ponieważ w przypadku robotyzacji procesów produkcyjnych sam robot jest tylko jednym z elementów całego stanowiska. O opłacalności inwestycji decydują również możliwości integracji, dostępność serwisu, programowanie, system bezpieczeństwa oraz dostosowanie urządzenia do konkretnej aplikacji.
Jak Chiny stały się potęgą w robotyce przemysłowej
Jeszcze w 2013 roku Chiny instalowały rocznie około 37 000 robotów przemysłowych. Dekadę później, według danych Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR), liczba ta przekroczyła 290 000 jednostek rocznie, co uczyniło Chiny największym rynkiem robotów na świecie. Ten wzrost nie był przypadkowy.
Przełomowym momentem okazało się przejęcie KUKA przez chińską grupę Midea w 2016 roku. Transakcja wywołała falę dyskusji w Europie o transferze technologii i bezpieczeństwie łańcuchów dostaw. Dla chińskich producentów stała się jednak kolejnym impulsem do rozwoju własnych technologii oraz inwestycji w badania i rozwój.
Dziś chiński rynek robotyki tworzą zarówno duże korporacje, takie jak SIASUN czy Estun Automation, jak i młodsze firmy technologiczne: AUBO Robotics, JAKA czy Dobot. Część z nich specjalizuje się w robotach kolaboracyjnych, czyli cobotach, część w klasycznych ramionach przegubowych 6-osiowych przeznaczonych do zastosowań przemysłowych. Wspólnym mianownikiem pozostaje konkurencyjna cena oraz szybkie tempo rozwoju produktów.
Rosnąca dostępność chińskich robotów powoduje, że coraz więcej zakładów bierze je pod uwagę przy planowaniu automatyzacji i robotyzacji produkcji. W praktyce przed wyborem producenta trzeba jednak przeanalizować nie tylko parametry samego ramienia, ale również cały proces, w którym robot ma pracować.
Cena zakupu to dopiero początek: całkowity koszt posiadania TCO
Porównanie wyłącznie ceny katalogowej chińskiego robota z ofertą ABB lub KUKA może prowadzić do błędnych wniosków. Realna analiza inwestycji wymaga spojrzenia na całkowity koszt posiadania w perspektywie kilku lat.
W przypadku stanowiska zrobotyzowanego trzeba uwzględnić również koszty integracji robota z linią produkcyjną, sterownikami PLC, urządzeniami peryferyjnymi oraz systemami bezpieczeństwa.
Jak wygląda rachunek TCO w praktyce
Typowy robot przemysłowy klasy średniej od chińskiego producenta może być zauważalnie tańszy od porównywalnych rozwiązań ABB, KUKA, FANUC czy Yaskawa. Na etapie zakupu różnica potrafi być znacząca.
Problem może ujawnić się w kolejnych latach. Serwis i części zamienne do robotów ABB czy KUKA są dostępne w Polsce przez rozbudowaną sieć partnerów i integratorów. W przypadku części chińskich marek europejski ekosystem wsparcia jest nadal mniej rozwinięty, co może wpływać na dostępność części, czas reakcji i możliwość szybkiego usunięcia awarii.
Przestój linii produkcyjnej może generować znacznie większe koszty niż sama różnica w cenie zakupu robota. Dlatego przy analizie inwestycji trzeba uwzględnić również ryzyko nieplanowanych przerw, dostępność lokalnego serwisu oraz możliwość znalezienia integratora posiadającego doświadczenie z daną marką.
Do ceny samego robota dochodzi także koszt stworzenia całej aplikacji. W zależności od procesu mogą być potrzebne chwytaki, pozycjonery, systemy wizyjne, czujniki, wygrodzenia, kurtyny bezpieczeństwa, dodatkowe osie, transportery czy komunikacja z innymi urządzeniami. Znaczenie ma również programowanie i integracja robota z procesem produkcyjnym.
Uczciwy rachunek TCO dla robota przemysłowego powinien obejmować:
- cenę zakupu jednostki i sterownika,
- koszt integracji i uruchomienia,
- projekt mechaniczny stanowiska oraz wyposażenie dodatkowe,
- roczne koszty serwisu prewencyjnego i części eksploatacyjnych,
- szacowany koszt przestojów awaryjnych,
- koszt szkoleń dla operatorów i programistów,
- możliwość rozbudowy lub modyfikacji stanowiska w przyszłości,
- wartość rezydualną robota po kilku latach użytkowania.
Dopiero taka analiza daje realny obraz opłacalności inwestycji w robotyzację produkcji.
Serwis, integratorzy i ekosystem: gdzie tkwi realna różnica
Na rynku polskim i środkowoeuropejskim dostępność firm posiadających doświadczenie z konkretnym systemem robotycznym jest jednym z istotnych czynników wpływających na bezpieczeństwo inwestycji.
Integrator odpowiada bowiem nie tylko za uruchomienie samego robota. Przy bardziej rozbudowanej automatyzacji produkcji konieczne może być połączenie go z maszynami, sterownikami PLC, systemem wizyjnym, układami bezpieczeństwa, czujnikami czy systemami zbierania danych.
Im bardziej złożona aplikacja, tym większe znaczenie ma doświadczenie w projektowaniu całego stanowiska, a nie tylko znajomość konkretnej marki robota.
Ekosystem integratorów w Polsce: ABB/KUKA vs chińskie marki
ABB, KUKA, FANUC czy Yaskawa posiadają w Polsce rozbudowaną sieć partnerów, integratorów i dostawców usług. Firma produkcyjna szukająca wsparcia przy wdrożeniu, rozbudowie stanowiska lub awarii ma dzięki temu większy wybór wykonawców.
W przypadku marek takich jak AUBO Robotics, JAKA czy Borunte liczba firm posiadających doświadczenie z konkretnymi systemami może być mniejsza.
Nie oznacza to, że chińskie roboty nadają się wyłącznie do prostych zastosowań. W wielu przypadkach mogą sprawdzić się bardzo dobrze w powtarzalnych procesach, takich jak paletyzacja, spawanie, pick & place czy obsługa maszyn CNC.
Przy bardziej wymagających wdrożeniach trzeba jednak szczególnie dokładnie przeanalizować możliwość integracji robota przemysłowego z systemami vision, sterownikami PLC, maszynami już pracującymi na linii oraz innymi elementami infrastruktury zakładu.
Decyzja o zakupie powinna więc wynikać nie tylko z ceny urządzenia, ale także z analizy całego procesu, który ma zostać zrobotyzowany.
Zgodność z regulacjami UE: temat, który bywa pomijany
Każdy robot przemysłowy wprowadzany na rynek europejski musi spełniać wymagania obowiązujących przepisów i posiadać odpowiednią dokumentację zgodności. Znaczenie mają również normy dotyczące bezpieczeństwa robotów oraz układów sterowania.
W przypadku robotyzacji procesu trzeba pamiętać, że zgodność samego robota nie oznacza automatycznie zgodności całego stanowiska.
Połączenie ramienia robota z chwytakiem, transporterem, systemem wizyjnym, maszyną CNC czy innymi urządzeniami tworzy nowy układ, dla którego należy przeprowadzić ocenę ryzyka i odpowiednio zaprojektować system bezpieczeństwa.
Dlatego przy projektowaniu i integracji stanowisk zrobotyzowanych kwestie bezpieczeństwa powinny być analizowane równolegle z mechaniką, sterowaniem oraz samym programem robota.
Znaczenie ma również cyberbezpieczeństwo. Robot podłączony do sieci zakładowej, systemów nadrzędnych czy chmury producenta staje się elementem infrastruktury cyfrowej przedsiębiorstwa. W przypadku bardziej zaawansowanych projektów automatyzacji kwestie związane z komunikacją, dostępem do urządzeń i aktualizacjami oprogramowania powinny być uwzględniane już podczas projektowania rozwiązania.
Ryzyko geopolityczne i długoterminowe bezpieczeństwo inwestycji
Decyzja o zakupie robota przemysłowego jest inwestycją na wiele lat. W tym czasie mogą zmieniać się warunki handlowe, dostępność komponentów, sieć serwisowa oraz pozycja poszczególnych producentów na rynku europejskim.
Cła, embargo i łańcuch dostaw
Globalne ograniczenia dotyczące eksportu wybranych technologii oraz komponentów elektronicznych pokazują, że przy inwestycjach przemysłowych warto analizować również stabilność łańcucha dostaw.
Ma to szczególne znaczenie dla firm, które planują wdrożenie większej liczby robotów i chcą oprzeć wiele stanowisk na jednej platformie sprzętowej.
Jeśli zakład planuje stopniową robotyzację kolejnych procesów produkcyjnych, powinien brać pod uwagę nie tylko aktualną ofertę cenową, ale również możliwość przyszłej rozbudowy systemu, dostępność części, kompatybilność urządzeń i kompetencje lokalnych integratorów.
Nie oznacza to automatycznego odrzucenia chińskich rozwiązań. W praktyce istotne jest ograniczenie ryzyka związanego z pełnym uzależnieniem procesu produkcyjnego od dostawcy, którego zaplecze serwisowe lub logistyczne jest słabo rozwinięte na lokalnym rynku.
Jaki robot przemysłowy wybrać: praktyczne kryteria decyzji
Pytanie „chiński robot czy ABB?” nie ma jednej odpowiedzi. W praktyce znacznie lepiej zadać pytanie: jaki robot najlepiej sprawdzi się w konkretnym procesie produkcyjnym?
Przed wyborem producenta warto określić przede wszystkim:
- rodzaj operacji wykonywanej przez robota,
- wymagany udźwig,
- zasięg roboczy,
- takt procesu,
- wymaganą dokładność i powtarzalność,
- warunki środowiskowe,
- sposób podawania i odbioru detali,
- wymagania dotyczące systemu wizyjnego,
- sposób komunikacji ze sterownikami PLC i innymi urządzeniami,
- wymagania związane z bezpieczeństwem,
- dostępność serwisu i części zamiennych,
- możliwość rozbudowy stanowiska w przyszłości.
Dopiero na tej podstawie można dobrać urządzenie i zaprojektować całe stanowisko zrobotyzowane.
Chiński robot przemysłowy może dobrze sprawdzić się, gdy:
- aplikacja jest powtarzalna i dobrze zdefiniowana, np. paletyzacja, spawanie lub pick & place,
- zakład posiada własne kompetencje serwisowe lub dostęp do integratora z doświadczeniem w danej marce,
- budżet inwestycji jest ograniczony,
- rozwiązanie ma być pilotażem przed większym wdrożeniem,
- dostępne wsparcie techniczne odpowiada wymaganiom procesu.
Robot ABB, KUKA, FANUC, Yaskawa lub innego producenta z rozbudowanym zapleczem może być korzystniejszy w sytuacji, gdy:
- aplikacja wymaga zaawansowanej integracji z systemami vision, PLC lub innymi urządzeniami,
- linia pracuje w trybie ciągłym i wymaga szybkiego dostępu do serwisu,
- proces wymaga rozbudowanej dokumentacji,
- stanowisko ma być częścią większego systemu automatyki,
- planowana jest dalsza rozbudowa i standaryzacja robotyzacji w zakładzie.
Tani robot przemysłowy z Chin nie musi być złym wyborem. Różnica w cenie katalogowej jest realna, ale przy podejmowaniu decyzji trzeba uwzględnić również koszt integracji, dostępność serwisu, możliwości techniczne oraz wymagania konkretnej aplikacji.
W praktyce robotyzacja produkcji zaczyna się więc nie od wyboru marki robota, ale od analizy procesu. Dopiero po określeniu wymagań można zdecydować, czy dane zadanie lepiej zrealizuje tańszy robot chińskiego producenta, czy rozwiązanie ABB, KUKA, FANUC albo innej marki.
Rynek chińskich robotów przemysłowych rozwija się bardzo szybko, dlatego różnice między producentami mogą z czasem się zmniejszać. Z punktu widzenia zakładu produkcyjnego najważniejsze pozostaje jednak to, czy wybrane urządzenie można niezawodnie zintegrować z procesem i czy całe rozwiązanie będzie możliwe do serwisowania, modernizacji i rozbudowy przez kolejne lata.






